Tak wiem, ja znów o tym samym. Ale kiedy my z Młodym naprawdę zaczynami być bardzo postę

owi XD Oto co źrebak umie:
-dawać nogi
-stać na uwiązie
- stać bez uwiązu XD
- przechodzic przez drągi (ewentualnie turlać je po ziemi jak ma ochotę ^^)
-skakać wszerz lub wzwyż przez położone drągi (z własnej inicjatywy)
- przychodzić na zawołanie (narazie jedynie inboks werszyn, ale hala werszyn powoli zaczyna dochodzić do skutku)
- o czyszczeniu nawet nie wspominam
-rusza na lekkie cmoknięcie ( biorąc pod uwagę fakt, że tydzień temu potrafił zaprzeć się nożyskami i mieć mnie głęboko w poważaniu jest OGROMNYM sukcesem)
- galopować razem z Judytą
- galopować bez Judyty
- galopować na Judytę ( metr od niej odbijając w zupełnie innym kierunku)
- zatrzymywać się na znak dźwiękowy (czyt. prrrrrrr) XD
- pozwala mi się dotykać po całym ciele, nawet gdy robię to palcatem (dzięki czemu zakończyliśmy z sukcesem pierwszą z 7 gier Parelliego- zabawę w przyjaźń )
-mogę mu wywijać uwiazem koło głowy chodząc równoczesnie wokół jego wspaniałej persony a ten nawet nie drgnie
- dać z siebie wiele, gdy tylko widzi, że jest to doceniane
- wzbudzać zachwyt i trwogę (według uznania XD)
Żeby nie było za kolorowo- problem mamy jeszcze z niekontrolowanym zatrzymywaniem się na popas i z przednimi nogami (brak równowagi, tylnie daje wzorowo) ale co nas nie zabije to wzmocni. Damy radę.
I jak tu go nie kochać, gdy się widzi jak 7- miesięczna praca z nim daje takie efekty i jak ten koń z każdym dniem coraz bardziej mi ufa?